Wyprawa Włochy

Decyzja o wyjeździe na zlot motocyklowy do Włoch nie była łatwa, ale okazja była bardzo kusząca, więc w końcu się zdecydowaliśmy. Jeden van, 6osób i w drogę. W samo Południe 25 czerwca wyruszamy z Sierpca na zachód Polski, kierunek Świecko, cel wyprawy - Włochy, Sordevolo.
Pogoda prawie śródziemnomorska, zaczynamy się oswajać z myślą, że w takich temperaturach będziemy bawili się przez najbliższe dni. Doceniamy cudowny wynalazek jakim jest klimatyzacja, pozwala przetrwać nam największy upał. Około 16.30 ostatni postój przed granicą, czas wrzucić coś na ruszt. Nabrawszy sił wsiadamy do samochodu i ruszamy w drogę. Przekraczamy granicę bez zatrzymywania się i obieramy kierunek na Monachium, potem kawałek Austrii i kilkadziesiąt km przez piękną Szwajcarię, gdzie nawet nad ranem przy niezbyt dobrej widoczności górskie krajobrazy wręcz powalały. Do celu podróży dotarliśmy wczesnym rankiem. Mając w zapasie kilka godzin postanowiliśmy pojechać dalej nad samo Morze Śródziemne.

Wybraliśmy małą miejscowość, Varezzi, niedaleko Genui. Po kilkugodzinnym odpoczynku na plaży ruszamy z powrotem już na miejsce zlotu. Docieramy o godz.14.00. Ogromny amfiteatr, wielka scena widać, że będzie się tu działo. Przywitanie się ze wszystkimi trwa bardzo długo  a serdeczności nie ma końca, nasi włoscy koledzy żywią nas ogromną sympatią. Zmęczenie podróżą dawało się we znaki, ale znaleźliśmy jeszcze dość sił aby wspólnie siąść do stołu.
Następnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do Genui. Przy piekielnym upale zwiedziliśmy przepiękną starówkę, oceanarium oraz ogromną galerę hiszpańską z czasów Krzysztofa Kolumba.
Po powrocie flagowa impreza połączona z koncertami włoskich zespołów rockowych, które wywarły na nas duże wrażenie. Wspólnie z przyjaciółmi z klubów Steel Roses MC z Wołomina, Nowego Sącza i Warszawy, Steel Roses MC Italy, który był organizatorem całego zlotu oraz z nowopoznanymi kolegami z klubu Thors MC ze Szwajcarii, bawiliśmy się do późnych godzin. Atmosfera była znakomita dlatego z żalem żegnaliśmy się z gospodarzami następnego dnia, obiecując sobie, że za rok postaramy się przyjechać motocyklami. Powrót trwał prawie 20 godzin, gdzie znów mogliśmy, tym razem za dnia podziwiać piękno i ogrom szwajcarskich Alp.

 

Galeria zdjęć

 

Informacja na temat plików cookies
Tak jak większość stron, używamy cookies, aby lepiej odpowiadać na Twoje oczekiwania w użytkowaniu serwisu (cookies to małe pliki tekstowe, które zapamiętują sposób, w jaki korzystałeś z naszej strony, a nie ciasteczka…). Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Kliknij [ Zgadzam się ] , aby ta informacja nie pojawiała się więcej.